Nowość na blogu: pierwsze tematyczne linkowe party


Z okazji półrocza Jolki postanowiłam spróbować czegoś nowego. W dzisiejszym poście zrobię mały przegląd tematyczny tego, co do tej pory pojawiło się na blogu. A skoro to jego pół-urodziny to powinno być i przyjęcie: zapraszam, więc na pierwsze jolkowe link party! Od dziś zamierzam urządzać je kwartalnie. Przypomnę wam o następnym w newsletterze.

Lubię dobrą organizację, więc po przemyśleniu, postanowiłam, że przegląd i link party będą tematyczne. Dziś tematem jest - blogowanie. Temat wybrany nieprzypadkowo, ponieważ przy okazji chciałam poinformować, tych którzy jeszcze nie wiedzą, o nowym kursie online organizowanym przez Urszulę Phelep: 21 dni do lepszego bloga. Zapisy ruszają już w najbliższy poniedziałek, 27 czerwca. Lekcje wyglądają bardzo obiecująco, a Urszula obiecuje dużo praktycznych zadań, które mają zmotywować uczestników do działania. 

Masz jeszcze kilka dni, żeby rozważyć, czy ten e-kurs jest dla ciebie, a w miedzy czasie poczytaj o blogowaniu. Może któryś wpis pomoże ci podjąć decyzję.


Niezależenie czy jesteś początkującą blogerką czy weteranką, zachęcam do dzielenia się spostrzeżeniami i opiniami w komentarzach, ponieważ jestem przekonana, że celem nadrzędnym blogosfery jest wzajemne wsparcie i pomoc.

Skoro już o tym mowa, link party uważam za otwarte. [Wklejajcie poniżej] linki do waszych wpisów. Preferowane tematy to blogowanie, online marketing, biznes internetowy, własna firma i pokrewne.
Chcę cię poprosić o pomoc w rozsyłaniu zaproszeń. Może znasz kogoś, kto chciałby dołączyć do dzielenia się linkami, proszę zaproś ją/ go. Poniżej znajdziesz gotową grafikę, którą możesz przypiąć na Pinterest lub zamieścić na swoim blogu/fan page'u. Im większe przyjęcie, tym więcej osób zobaczy twój link. 



jolka-potrafi.pl


Celem link party jest nie tylko promowanie własnych postów, ale też poznanie innych blogerów. Dlatego proszę, żeby każdy uczestnik odwiedził strony/blogi/ fan page przynajmniej 2 osób i pozostawił ślad po swojej obecności w postaci komentarza, udostępnienia lub like'a.




Jeżeli to nie twoje tematy, nic straconego, powiadomię cię o następnym tematycznym przyjęciu (zapisałaś się już na newsletter?). 

Czytaj dalej »

Co musisz wiedzieć zanim założysz firmę?



Pewnie się zdziwisz, jak ci powiem, że najważniejszą radę dotyczącą założenia własnej firmy, która diametralnie zmieniła moje myślenie o własnej działalności i jej marketingu, usłyszałam nie na biznesowym coachingu, ale w czasie warsztatów tworzenia biżuterii. Wypowiedziała ją osoba jak najbardziej wiarygodna, właścicielka prosperującego biznesu i utalentowana artystka w jednym. To, co powiedziała było wtedy dla mnie jak kubeł zimnej wody, bo właśnie poważnie planowałam otwarcie biznesu wypływającego z mojej pasji do rękodzieła. Nie chodzi mi o to, że mnie zniechęciła, ale raczej uzmysłowiła mi od czego trzeba zacząć planowanie swojej firmy. No właśnie, od czego?

Otóż nie od świetnej jakości produktu, albo doskonałej usługi. Nie od chwytliwej nazwy i pięknej strony internetowej. Nie od wynajęcia biura i zakupu drogiego sprzętu. Choć te wszystkie rzeczy też są ważne, ale dopiero później.

Na początku jest klient


Najpierw powinien być klient. Tak, zanim jeszcze cokolwiek stworzysz, powinnaś już mieć osobę, która czeka na twój produkt i chce go kupić. To właśnie klient gotowy zapłacić zagwarantuje, że twój biznes gładko wystartuje i będzie przynosił profit przez wiele lat. Może zastanawiasz się, jak masz znaleźć chętnego na jakieś nieistniejące jeszcze produkty albo usługi, których nie świadczysz. Właściwie ten potencjalny kupujący powinien pojawić się najpierw w twojej głowie. Innymi słowy, musisz odpowiedzieć sobie na pytanie dla kogo ma być twoja firma i jakie problemy tej osoby rozwiąże.

Pytając: dla kogo, mam na myśli bardzo konkretną i szczegółową odpowiedź, bo od tego kto jest twoją grupą docelową, zależy cały branding i marketing. W końcu inaczej sprzedaje się korporacjom, a inaczej klientom indywidualnym. Inny przekaz trafi do nastolatek, a inny do kobiet dojrzałych. Co innego cenią w produkcie mężczyźni, a co innego kobiety. Przykłady można by mnożyć, ale myślę, że już zrozumiałaś, o co mi chodzi, kiedy mówię, że musisz określić, kto jest twoją grupą docelową. Kiedy już to wiesz, zacznij szukać klientów z krwi i kości. Jest na to kilka sposobów, w zależności czym docelowo chcesz się zajmować.

Gdzie jest twój klient?


Jeżeli tak jak ja, chcesz sprzedawać rękodzieło, zanim założysz działalność gospodarczą oddaj swoje prace w komis do kilku sklepów i sprawdzić czy i jakie twoje prace się sprzedają. Możesz też prowadzić sprzedaż okazjonalną na kiermaszach i festynach. Zadbaj, aby każda stworzona przez ciebie rzecz była opatrzona twoim logo, nazwą, adresem strony www, żeby zadowolony klient mógł do ciebie znów trafić.

Skoro już wspomniałam o internecie, to chyba nie muszę cię przekonywać, że to miejsce gdzie możesz się skutecznie i (czasem) tanio wypromować. Załóż blog lub fan page na Facebooku, gdzie pokażesz swoje produkty. Zadawaj odwiedzającym pytania i zachęcaj ich do komentowania, ponieważ dzięki temu dowiesz się czego potrzebują i za co byliby skłonni ci zapłacić. Może się zdarzyć, że osoby odwiedzające twój profil nieświadomie podpowiedzą ci czym powinnaś się zająć, bo mówiąc o swoich problemach, wskażą ci jakiej usługi albo produktu brakuje na rynku. Wiedząc to będziesz mogła stworzyć produkt, na który jest zapotrzebowanie. 

Wracając do przykładu z rękodziełem, może się okazać, że lepszym pomysłem na biznes jest sprzedaż filmów i książek instruktażowych, a nie dzierganie setek małych bamboszów, bo właśnie takich materiałów poszukują odwiedzający twój blog. Sama uwielbiam szydełkować i wiem ile trzeba włożyć w to pracy i serca, ale zostawiam sobie tę przyjemność jako hobby, bo mam świadomość, jak trudno byłoby mi tylko z tego się utrzymać.

Jak dać się poznać potencjalnym klientom


Jak już masz, lub wkrótce założysz, swoją stronę internetową, zadbaj o budowanie relacji z czytelnikami. Nie tylko zachęcaj do komentowania, ale odpowiadaj na komentarze i pytania. Cokolwiek robisz, pokarz, że jesteś ekspertem i umiesz pomóc. Ludzie chętniej kupują od kogoś, kogo znają i darzą zaufaniem. Koniecznie stwórz i zachęcaj do zapisania się na newsletter. Wysyłając regularnie, choć nie za często, wiadomości do subskrybentów przypomnisz im o sobie, zaproponujesz ciekawe wpisy na blogu, a w końcu kiedy twoja firma wystartuje, powiadomisz ich o tym i osobiście zaprezentujesz produkty/ usługi oraz udzielisz korzystnych rabatów na start. Są badania potwierdzające, że e-mail jest wciąż jednym z lepszych kanałów marketingowych.

Potencjalnych klientów znajdziesz też na blogach, forach i innych stronach o tematyce pokrewnej do twojej. Warto na nich bywać, komentować, odpowiadać na pytania. Pomoże ci to zbudować wizerunek eksperta, a także nawiązać kontakty w twojej niszy. Może kiedyś zaowocują lukratywną współpracą?

Nie wszyscy twoi klienci są w internecie. Znajdziesz ich wszędzie wokół ciebie. Pokarz im w czym jesteś dobra. Noś własnoręcznie wykonaną biżuterię, by na pytanie: Gdzie kupiłaś? dumnie odpowiedzieć, że zrobiłaś sama i chętnie zrobisz podobną dla pytającego. Obdarowuj rodzinę i znajomych swoimi pracami i proś o polecanie cię. Prowadź szkolenia, wykłady czy konsultacje, nawet darmowe, nie tylko aby pokazać swoją wiedzę, ale żeby osobiście poznać ludzi, którzy jej potrzebują. Przełam się i porozmawiaj o swoim pomyśle na biznes ze znajomymi, szczególnie przedsiębiorcami, ponieważ oni popatrzą na twoją wymarzoną firmę oczami klienta i mogą ci dużo podpowiedzieć, a jeżeli sami prowadzą działalność gospodarczą, mogą podzielić się wiedzą praktyczną.

Historie sukcesu


Czy znam kogoś, kto działał w ten sposób i odniósł sukces. Oprócz artystki wspomnianej na początku tego wpisu, mogę przywołać wspominaną już na tym blogu Magdę Bębenek autorkę "Polka potrafi". Jak pisze na swoim blogu magdabebenek.pl, zanim napisała pierwsze zdanie swojej książki już miała stronę internetową i fan page promujący jej projekt, dzięki czemu kiedy wydała "Polkę" czekało już na nią grono czytelników i nakład rozszedł się jak przysłowiowe świeże bułeczki.

Żeby nie być posądzoną o dyskryminację, wymienię jeszcze Piotra Majewskiego, specjalistę od e-marketingu, pioniera e-learningu w Polsce (założyciela ekademia.pl) i właściciela firmy consultingowo-szkoleniowej. Wspominam o nim nie przypadkowo. Niedawno skończyłam jego e-kurs Strategia Platynowego Produktu poświęcony właśnie rozpoczynaniu nowego biznesu (ale też przywróceniu wigoru istniejącemu). Zgadnij co usłyszałam na początku kursu? Tak, najpierw jest klient, a później firma spełniająca jego potrzeby.

Ucz się od najlepszych


Oprócz wiedzy jak i gdzie znaleźć grupę docelową, jak ustalić czego potrzebuje, jak ocenić czy jest dochodowa, dowiedziałam się jak dobrać zarówno produkt jak i marketing dla danej grupy, jak skutecznie i niedrogo się promować, jak szybko ocenić, czy twój produkt się spodoba, a nawet jak zdobyć przewagę nad konkurencją. Wszystko przekazane bardzo przystępnym językiem i poparte przykładami z wieloletniego doświadczenia Pana Majewskiego zarówno w budowaniu i zarządzaniu swoim biznesem, jak i zdobytego jako konsultant i coach. Jeżeli rozmyślasz nad startem własnej firmy, albo borykasz się z problemami w obecnie prowadzonej, polecam ci inwestycję w ten e-kurs - zresztą kliknij na ten link: Strategia Platynowego Produktu, przeczytaj pełny opis kursu i oceń sama.

Zastanawiam się, czy kiedy myślałaś o swoim biznesie, myślałaś najpierw o swoim kliencie? Jestem bardzo ciekawa twojej odpowiedzi, bo może tylko ja byłam taka nieświadoma praw rządzących rynkiem. Zróbmy takie mini-badanie nt. od czego młodzi przedsiębiorcy zaczynają swoją działalność gospodarczą? Proszę o dużo komentarzy, może "urodzi się" z tego ciekawy raport o polskiej przedsiębiorczości.

Czytaj dalej »

Co ma pomidor do zarządzania czasem?

pomodoro technique

Pytanie na dzisiaj: co łączy pomidora z zarządzaniem czasem? Jeszcze niedawno odpowiedziałabym, że nic. A jednak. Pomidor, a raczej kuchenny timer w kształcie pomidora, jest początkiem niezwykle efektywnej, choć bardzo prostej, techniki zarządzania czasem nazwanej przez jej twórcę, Włocha Francesco Cirillo, Techniką Pomodoro. Do rzeczy, bo na razie wszystko brzmi dość enigmatycznie.

Na czym polega Technika Pomodoro (Pomodoro Technique)


Francesco zaleca, aby każde zadanie jakie masz wykonać podzielić na etapy, które najlepiej zapisać na kartce. Na przykład napisanie posta na blogu można podzielić na szukanie informacji i ilustracji, pisanie tekstu, dodawanie linków i ilustracji, formatowanie tekstu, dodawanie tagów i opisów, czytanie i sprawdzanie poprawności, publikację, powiadomienie internautów o nowym wpisie. Następnie powinnaś wyznaczyć sobie czas 25 minut na intensywną pracę nad realizacją kolejnych etapów. Skup się tylko na tym, co masz do zrobienia. Najlepiej pozbądź się wszystkich przeszkadzajek (Facebook, telefon, itp). Kiedy timer zadzwoni, przerwij pracę niezależnie czy skończyłaś zadanie, czy nie. To czas na około 5 minutową przerwę. Najlepiej wykorzystaj ją, żeby się trochę rozruszać (oczywiście jeśli pracujesz siedząc), albo coś przekąsić i nastawić timer na kolejne 25 minut intensywnej pracy; nazwanej żartobliwie "pomidor" przez twórcę techniki. I tak dalej. Po 4-5 pomidorach, zasługujesz na dłuższą przerwę; 15 - 30 minutową. Ważne, abyś stopniowo odhaczała wykonane etapy pracy na liście, którą przygotowałaś na początku - da ci to satysfakcję z wykonanego zadania. Podsumujmy:
  1. Tworzysz listę zadań na dziś.
  2. Każde zadanie dzielisz na etapy.
  3. Nastawiasz timer na 25 minut.
  4. Pracujesz intensywnie starając się wykonać jak najwięcej.
  5. Kiedy timer zadzwoni odhaczasz wykonane zadania i robisz sobie do 5 minut przerwy.
  6. Wróć do punktu nr 3, czyli nastaw timer na kolejne 25 minut i kontynuuj pracę.
  7. Po 4 - 5 sesjach 25 minutowych robisz sobie do 30 minut przerwy. 

Technika Pomidora dla zaawansowanych


Eksperci od pomidorowej techniki mają jeszcze kilka wskazówek, dzięki którym zostaniesz mistrzem tej techniki zarządzania czasem. Wyznaczyli 6 celów, jakie powinnaś sobie postawić i kolejno realizować, aby osiągnąć perfekcję. To bardzo ważne, żeby osiągnąć cel zanim przejdziesz się do realizacji kolejnego.

  1. Cel pierwszy: Od samego początku stosowania techniki sprawdzaj ile pomidorów (czyli okresów 25 minut) potrzebujesz, aby wykonać od początku do końca dane zadanie. 
  2. Cel drugi: Nie pozwól, aby cokolwiek rozpraszało twoją uwagę w czasie jednego pomidora. Bądź skupiona tylko na zadaniu.
  3. Cel trzeci: Oszacuj ile pomidorów potrzebujesz, aby wykonać dane zadanie (nauczysz się tego po osiągnięciu celu pierwszego z tej listy). Pomoże ci to tworzyć realistyczne plany zadań na każdy dzień.
  4. Cel czwarty: Rozplanuj czas jednego pomidora tak, aby starczyło ci go na krótką powtórkę na początku i krótkie podsumowanie na końcu.
  5. Cel piąty: Dostosuj i modyfikuj swój rozkład zajęć w zależności od ilości i rodzaju zadać, ilości czasu, a nawet pory roku.
  6. Cel szósty: Wybierz sobie własny cel, np. jeśli zajmujesz się pisaniem, możesz pracować nad poprawnością i ilością poprawek w czasie jednego pomidora. 

Zalety Techniki Pomodoro


Dzięki Technice Pomidora nauczysz się (współ)pracować z czasem, zamiast ciągle się z nim ścigać. Wiesz, że tego wyścigu nie da się wygrać. Dobre rozplanowanie niezbędnych czynności w czasie, jaki posiadasz, pomoże ci wykorzystać go bardziej produktywnie. 

Po intensywnym wysiłku zasługujesz na odpoczynek. Krótkie regularne przerwy uchronią cię przed przemęczeniem. Podobno nie można się przepracować stosując tę technikę. 

Oszczędzisz dużo czasu, jak opanujesz sztukę radzenia sobie z przeszkadzajkami. Kiedy nauczysz się oceniać ważność różnych dodatkowych zajęć/myśli, uświadomisz sobie, że większość z nich może poczekać aż skończysz pracę. Wtedy spokojnie się nimi zajmiesz z większą uwagą i bez poczucia winy, że znów zmarnowałaś dzień i nic nie udało ci się dopiąć na ostatni guzik. 

Poczucie winy z powodu niewykonanej pracy przeszkadza wielu osobom w wypoczynku. W przypadku samo-zatrudnionych, którzy są własnymi szefami, może nawet uniemożliwiać odpoczynek i skłaniać do pracy non-stop (bo kto ich powstrzyma, jeśli nie oni sami?) Technika Pomidora umożliwia lepsze spożytkowanie czasu w pracy, osiągnięcie większej ilości celów, a co za tym idzie satysfakcję, a wszystko to powinno w końcu  przełożyć się na więcej czasu wolnego i lepsze samopoczucie.

Francesco Cirillo przekonuje, że jego technika pomaga nie tylko jednostkom, ale poprawia rezultaty całych zespołów. Na swojej stornie oferuje nawet kursy i książkę instruktażową, choć mnie jego sposób na zarządzanie czasem wydaje się dość przejrzysty i nie wymagający dalszych objaśnień. Prędzej skusiłabym się na oryginalny timer kuchenny w kształcie pomidora. Możecie go zobaczyć na stronie pomodorotechnique.com. Francesco preferuje właśnie taki archaiczny czasomierz, uzasadniając to twierdzeniem, że konieczność użycia siły do nakręcenia go, udowadnia determinację człowieka do rozpoczęcia działania. Może coś w tym jest?

Stosuję pomidorową technikę od kilku dni i przyznaję, że bardzo mnie mobilizuje i pomaga w doprowadzeniu pracy do końca. Na pewno powrócę do tego wpisu za kilka miesięcy i podzielę się, jak działa na dłuższą metę. A może ty też ją stosujesz i możesz podzielić się sukcesami (porażką?)

Dodałam 15.02.2017 r.
We wpisie Czy technika pomodoro jest dla ciebie? dziele się moim ponad półrocznym doświadczeniem z jej stosowania. Zapraszam do przeczytania.


Jak znasz kogoś, kto ciągle przegrywa wyścig z czasem, udostępnij mu ten wpis, bo może odmienić jego życie! Przypnij tę infografikę na Pinterest

pomodoro technique

Jak ty zarządzasz czasem? Możesz polecić jakąś technikę? Może masz swoją własną?

Czytaj dalej »

Jak wydać książkę, czyli kilka słów o self-publishing

self-publishing wydawnictwo

Marzyłaś kiedyś, żeby wydać własną książkę? Może nawet już ją piszesz? A myślałaś jak ją wydasz? Coraz więcej nowych polskich autorów decyduje się na samodzielne wydawanie swoich utworów. Nic dziwnego, bo kiedy porówna się tę opcję ze współpracą z wydawnictwem, okazuje się, że self-publishing ma dużą przewagę. Przede wszystkim obniża koszty, przyspiesza wejście książki na rynek i gwarantuje wyższe dochody.

Przyznam szczerze, że kiedyś gdybym chciała napisać książkę, na pewno starałabym się podpisać umowę z wydawnictwem. To w końcu eksperci od wprowadzania książek na rynek. Jednak po tym jak natknęłam się na Magdę Bębenek, okazało się, że miałam zupełnie błędne pojęcie o rynku wydawniczym. Magda samodzielnie wydała inspirująco-motywującą książkę "Polka potrafi", która spotkała się z ciepłym przyjęciem przez szerokie grono kobiet (jestem w trakcie lektury, recenzja wkrótce) i jak przekonuje była to świadoma i trafna decyzja. Dlaczego?

Ile trwa wydanie książki w wydawnictwie


Wydawnictwa są zalewane ogromną ilością tekstów. Może minąć wiele tygodni zanim twój doczeka się przeczytania i recenzji. Istnieje też ryzyko, że zostanie odrzucony, nie dlatego, że jest zły, ale dlatego, że recenzenci muszą dostosować ilość publikacji do możliwości wydawnictwa, więc wybierają pozycje o największym potencjale komercyjnym (a to ocena subiektywna) oraz zbliżone do tradycji danego wydawnictwa.

Selekcja to dopiero pierwszy etap. Będziesz musiała czekać kolejne tygodnie, aż tekst zostanie zredagowany, sprawdzony pod kątem poprawności językowej i przygotowany do druku. Jak widać cały proces może potrwać kilka miesięcy, więc jest to opcja tylko dla cierpliwych.

W przypadku self-publishingu po prostu kończysz pisać książkę, szukasz dostępnego redaktora i korektora (zajmuje się tym wielu freelancerów), zlecasz łamanie tekstu i projekt okładki, znajdujesz drukarnię i gotowe. Sama wybierasz kto, kiedy i za ile pomoże ci w wydaniu książki.

Jak wydawnictwo promuje autora


Smutna prawda jest taka, że zwykle w ogóle nie promuje (no chyba, że jesteś już sławna). Jeżeli debiutujesz, to ty będziesz odpowiadała za cały marketing, czyli promocję w internecie i innych mediach, spotkania autorskie i konferencje. Sam fakt, że wydawnictwo przekaże twoją książkę do księgarni nie pomoże jej sprzedać - tam przecież półki uginają się od książek.

Czyli zarówno jako własny wydawca jak i autor związany umową z wydawnictwem, promujesz się sama - po co więc odstępować wydawnictwu większą część honorarium autorskiego?

Ile autor zarabia na książce


Są wydawnictwa, które płacą tylko 10 -20% od ceny hurtowej książki. To bardzo mało w porównaniu do nakładu pracy potrzebnego do napisania dobrej książki. Spotkałam też mniej znane, które płacą więcej, ale stawka określona jest nieco złowrogim "do" (sprawdź np. WFW). Co gorsza na wypłatę honorarium obliczanego procentowo często długo się czeka.

Jako self-publisher zarabiasz ty. Oczywiście część pieniędzy pokryje koszty publikacji i dystrybucji książki, ale jak wspomniałam wyżej, samodzielnie na pewno znajdziesz dużo tańszych podwykonawców.

Ile kosztuje wydanie książki


Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ ceny są bardzo zróżnicowane. Wycena zwykle obejmuje redakcję, korektę, skład tekstu, projekt okładki, druk i dystrybucję. Na wszystkie te usługi naliczane są marże, które po zsumowaniu mogą dać dość pokaźną kwotę.

Pomoc w wydaniu książki


Jeśli obawiasz się, że nie ogarniesz całego procesu wydawania książki lub nie masz czasu na wyszukiwanie i porównywanie podwykonawców, możesz skorzystać z usług firm pomagających w samodzielnej publikacji książki. Współpracując z nimi wciąż masz większe możliwości decydowania o formie książki oraz czasie jej wejścia na rynek, a spada z ciebie ciężar wyszukiwania korektorów, grafików, drukarni, itp. Otrzymujesz też pomoc w dystrybucji zarówno w formie cyfrowej jak i tradycyjnej. Jednak coś za coś, oszczędzając czas, będziesz musiała zapłacić więcej za usługi zlecone przez daną platformę pomagającą niezależnym autorom. Warto więc porównać ich cenniki i warunki współpracy zanim zdecydujesz czy warto. Ja znalazłam takie:

  • Rozpisani.pl -  portal działa pod skrzydłami Grupy PWN. Pomagają ogarnąć wszystkie aspekty publikacji książki, łącznie z tłumaczeniem, promocją i dystrybucją w dużych księgarniach. Sama decydujesz z jakich usług chcesz skorzystać. Przydatną funkcją jest kalkulator ceny wydania książki. Co ciekawe, jeżeli chcesz możesz wydać nawet jeden jej egzemplarz. Niestety w porównaniu z pozostałymi platformami są najdrożsi, a honorarium autorskie wynosi 45% ze sprzedaży książki drukowanej i 55% ze sprzedaży wersji elektronicznej.
  • Wydać książkę - Tutaj również możesz dokonać wstępnej wyceny na stronie internetowej. Ciekawą opcją jest "druk na życzenie" czyli dopiero po zamówieniu przez klienta. 
  • Ridero - Oferuje bezpłatne: skład książki (choć mamy ograniczoną liczbę szablonów do wyboru), szablon okładki, wydanie i dystrybucję e-booka (z 0% prowizją dla Ridero). Ponadto dodatkowe płatne opcje, np. korekta, druk, itp.
  • Publikatornia - pomaga z wydaniu i dystrybucji e-booków oraz oferuje "druk na życzenie" i płatne usługi redaktorskie, graficzne i marketingowe. Za sprzedaż za ich pośrednictwem otrzymasz honorarium: 70% za e-booka i 30% za wersję drukowaną. 
  • Złote myśli -  wydają rożne poradniki. Pomagają w promocji książki oraz dają dostęp do programu partnerskiego. 
Z wyżej wymienionych przy wstępnej wycenie książki i analizie cen dostępnych opcji dodatkowych najkorzystniej wypadło Ridero; szczególnie jeśli planujesz wydać książkę w wersji elektronicznej. Choć minusem jest wysoki próg wypłaty - 200 zł. Dla porównania Rozpisani i Publikatornia wypłacają środki po zgromadzeniu 50 zł na koncie.

Jak widzisz korzystając z powyższych platform często będziesz musiała oddać część swojego honorarium, więc dobrze przemyśl decyzję o współpracy. Wspomniana na początku wpisu Magda Bębenek przekonuje, że nawet niedoświadczona osoba jest w stanie wydać zupełnie samodzielnie książkę i na niej zarobić. Ona sama jest przykładem takiego debiutującego autora, który odniósł sukces. Opisuje to w tym wywiadzie. Od kilku miesięcy zajmuje się też pomocą osobom zainteresowanym self-publishingiem. Odsyłam cię do źródła: Przedsiębiorczy Autor.


Czy współpracowałaś już kiedyś z jednym z powyższych serwisów i możesz podzielić się opinią o nim? A może wydałaś książkę w wydawnictwie i chcesz podzielić się tym doświadczeniem? Znasz inne, warte polecenia platformy dla aspirujących pisarzy? 
Podziel się!


Czytaj dalej »
Niektóre linki na tym blogu są linkami partnerskimi, które mogą zapisywać pliki cookie w twojej przeglądarce.
Co to są linki partnerskie?

Zostaw swojego maila, powiadomię Cię o nowych postach

Copyright © 2014 Jolka potrafi... , Blogger
Do góry