Blogowe podsumowanie roku 2016 i rocznica bloga

najlepsze wpisy 2016 linking party


Przełom roku to świetny czas na podsumowania; tym bardziej, że mija też rok od kiedy prowadzę tego bloga. Sprawdziłam dziś, które posty najbardziej się wam podobały. W kolejnym roku pewnie rozwinę właśnie te tematy. Postanowiłam też przedstawić wam wpisy, które cieszyły się najmniejsza popularnością. Może przeoczyliście je przez przypadek. Może nawigacja i linkowanie nie doprowadziły was do nich. Może te tematy was nie interesują i nie powinnam do nich wracać? Dajcie znać w komentarzu. 

A oto najlepsze wpisy roku 2016 r. według rankingu publiczności:


  1. Korepetycje, czyli jak zarabiać na swojej wiedzy.
    Czy wielu z was udziela korków? A może rozważacie?
  2. Czy dropshipping rzeczywiście się opłaca?
    Widać, temat e-sklepów jest wciąż żywy wśród planujących biznes on-line.
  3. Poznaj 25 pomysłów na domowy biznes.
    Kolejny dowód, że interesuje was temat pracy zdalnej. Super! Mnie też.
  4. Co musisz wiedzieć zanim założysz firmę.
    Po przeczytaniu poprzedniego posta, pomysł na firmę jest. Czas ją założyć!
A to posty, warte odkurzenia:
  1. Porównanie 3 sieci afiliacyjnych.
    Przeczytasz w nim o jednym z pomysłów na zarabianie w internecie.
  2. Porównanie 3 międzynarodowych sieci afiliacyjnych.
    To kontynuacja powyższego tematu.
  3. Słowniczek wydawcy w programie partnerskim.
    Jak dwa pierwsze wpisy zachęcą was do afiliacji, polecam ten jako uzupełnienie tematu.
  4. Gdzie kupisz zdjęcia na bloga w korzystnej cenie - porównanie 3 banków zdjęć
    A to kilka linków dla szukających dobrych banków zdjęć stockowych.

Mam nadzieję, że znajdziesz w tym zestawieniu odrobinę inspiracji na 2017 r. Jakie masz plany na Nowy Rok? Robisz listę postanowień noworocznych? 

Na koniec prezent noworoczny - Sylwestrowe Linking Party! Jeśli robiliście podobne zestawienie postów z 2016 r. na waszych blogach, zapraszam do dzielenia się nimi w komentarzu pod tym wpisem. Linki można również dodawać na Jolkowym fan page'u. Zapraszam do wspólnego świętowania!

Czytaj dalej »

Nie mam czasu czytać ksiażki

kobieta czyta książkę


W zeszłym roku ponad 20 mln Polaków nie miało w ręku żadnej książki*. Czy to takie dziwne? Kiedy mają czytać skoro zwykle około 10 godzin spędzają poza domem, resztę czasu zajmują się tym domem i dziećmi. Czasem wyskoczą na siłownię, czasem obejrzą serial, posiedzą na fejsie i dzień za dniem umyka. 


Nie mam czasu czytać


Też przechodziłam kilka lat temu "kryzys czytelnictwa". Dziecko nie dawało mi wyspać się w nocy i zajmowało prawie każdą chwilę dnia. Potem mały już lepiej spał, ale ja zaczęłam pracować, a pracuję głównie przy komputerze i oczy odmawiały mi posłuszeństwa wieczorami, kiedy już byłby fajny czas na poczytanie. I wymówka gotowa: chciało by się coś przeczytać, a się nie da. No właśnie, przeczytać się nie da, ale można posłuchać.

Nie lubię audiobooków


Miałam dwa podejścia do audiobooków. Jeszcze w czasie studiów, żeby nie marnować ani minutki na banalne czynności typu gotowanie i sprzątanie, kiedy na biurku piętrzyła się góra lektur, słuchałam nagrań powieści. Jednak przyznam, że ciężko mi się było skupić i szybko się zniechęciłam i wróciłam do słuchania muzyki. Na kilka lat wyleczyłam się z książki mówionej.

Aż dopadł mnie wspomniany kryzys. Dałam audiobookom drugą szansę. Przyznam, że tym razem przekonał mnie mąż, którego z kolei przekonał Brain Tracy (trener, handlowiec i autor świetnych poradników). W wielu swoich poradnikach, Brian radzi, żeby zamienić swój samochód w jeżdżący uniwersytet. Zamiast słuchać radia, poleca słuchanie audiobooków.

Po moich wcześniejszych doświadczeniach, byłam sceptycznie nastawiona, ale postanowiłam spróbować (skoro mąż  nagrał mi już książkę na mp3 i wystarczyło tylko wcisnąć jeden guzik, czemu nie?). I to była jedna z najlepszych innowacji, jakie ostatnio wprowadziłam w życie. Okazało się, że moje skupienie się jako kierowcy, przekłada się na skupienie się na treści audiobooka. Ponieważ, jak pewnie większość z nas, jeżdżę głownie znanymi trasami, niemal na pamięć, słuchanie w ogóle nie przeszkadza mi w prowadzeniu auta. Ku mojemu zaskoczeniu, zauważyłam też, że mój mózg kojarzy odsłuchane treści z różnymi miejscami w mieście, które mijałam, szczególnie tymi wymagającymi wzmożonej uwagi, jak skrzyżowania i przypomina mi co słyszałam, kiedy tam ostatnio byłam. Cuda pamięci!

A jednak uwielbiam audiobooki


Słuchanie audiobooków w czasie dojazdów do pracy, przedszkola, czy szkoły po dziecko jest rewelacyjne! Policz teraz, ile czasu poświęcasz na te czynności. Możesz go poświęcić, żeby odsłuchać tej powieści, która od roku zbiera kurz na półce, albo poradnika, który pomoże ci zdobyć nowe umiejętności. Polecam Ci też słuchanie krótszych audycji poświęconych konkretnej tematyce, podcastów. Są coraz modniejsze i w większości dostępne w formie mp3 do ściągnięcia i posłuchania offline na smartfonie, np. podczas spaceru. Podpowiem, że to świetny sposób na naukę języka obcego.

Na szczęście coraz więcej książek jest dostępnych w formie do odsłuchu. Możesz je kupić w takich popularnych księgarniach jak Matras, Inbook czy Tania Książka. Jeśli chodzi o podcasty, ostatnio namiętnie słucham Ariadny Wiczling - oferuje bezcenną wiedzę dla wszystkich, którzy chcą prowadzić biznes online (choć nie tylko).

Jak wpisujesz się w statystyki czytelnictwa wśród Polaków? Próbowałaś już audiobooków albo podcastów? Podziel się w komentarzu ciekawymi tytułami i miejscami gdzie można je zdobyć. 
A jak znasz kogoś, kto szuka sposobu, żeby czytać więcej, podeślij mu ten wpis, będzie ci wdzięczny.


Źródło:
*Podstawowe wyniki badań czytelnictwa za rok 2015 przyprowadzonych przez Bibliotekę Narodową

Czytaj dalej »

5 kursów i jedna książka dla aspirującej blogerki



Wiem, że o blogowaniu już pisałam, ale wciąż natrafiam na ciekawe kursy i po prostu czuję potrzebę podzielenia się. Poza tym, wiedza, którą oferują przydaje się nie tylko blogerom, ale każdej osobie prowadzącej firmę; i to nie tylko wirtualną. 


Wersja ekonomiczna

Zacznę od 3 darmowych źródeł wiedzy: jeden blog, jeden ebook i kurs on-line.

Fantastyczny dwu-częściowy przewodnik po blogowaniu od podstaw. Od podstaw, czyli od zadania sobie pytania: po co mi ten blog? dla kogo chcę pisać? o czym chcę pisać? i tym podobne. Szczerze, jak sobie na nie nie odpowiesz, twój blog albo w ogóle nie powstanie, albo długo nie pociągnie. OK, a co z kwestiami technicznymi: domena, platforma, itp. I to jest dokładnie opisanie. Ba, poznasz nawet tajniki doboru słów kluczowych.

Po przeczytaniu kursu Beaty, pobierz ten bardzo profesjonalnie napisany ebook. Jak widzisz w tytule, znajdziesz w nim 5 podstawowych pytań i kilka wskazówek, które pomogą ci udzielić odpowiedzi. Kasia zadaje te same pytania co Beata; bo co tu nowego można wymyślić. Zachęcam jednak do pobrania i wydrukowania ich sobie, a potem oczywiście do wypełnienia ćwiczeń! Udowodniono, że jak coś zapiszemy, nabiera to większej mocy, poza tym mamy do czego wrócić po miesiącu, roku, 5 latach, żeby zweryfikować nasze cele i osiągnięcia.

Od kogo lepiej uczyć się jak zaistnieć w internecie, niż od króla wyszukiwarek, który ma decydujący wpływ, czy twój blog albo witryna w ogóle zostaną kiedykolwiek odwiedzone. Mocną stroną tego kursu jest to, że sama układasz sobie program nauki. Po zalogowaniu wypełniasz ankietę, określając swoje potrzeby, a system dobiera dla ciebie interesujące cię treści. Szkolenie składa się z kursów podzielonych na krótkie filmy instruktażowe, zawsze zakończone testem. Dzięki temu łatwo zorganizować sobie czas na naukę - wystarczy np. 10 minut dziennie. Jesteś też na bieżąco informowana o postępach w nauce. 


Wersja pro

Można pokusić się o pytanie po co płacić za kursy skoro w internecie tyle darmowej wiedzy. Trochę prawda, ale tak na prawdę nic nie ma za darmo. Bezpłatne materiały są często fragmentaryczne, więc żeby zgłębić interesujący cię temat, musisz się sporo naszukać i kosztuje cię to sporo czasu. Czasem lepiej wydać rozsądną kwotę na szkolenie czy książkę i zaoszczędzić masę czasu, który można spożytkować na wdrażanie wiedzy w życie. Poniżej 3 pozycje, w które według mnie warto zainwestować.

Jeśli masz problemy ze zmotywowaniem się i systematycznością, ten kurs jest dla ciebie. Codziennie przez 3 tygodnie będziesz otrzymywała dostęp do nagrania wideo i pdf z nową treścią oraz zadanie do wykonania. Wynikami pracy będziesz dzieliła się w zamkniętej grupie na fb. Najlepiej być na bieżąco z kursem, bo wtedy największa szansa na komentarze od współkursantek. I jeszcze jedno, ta grupa jest źródłem bezcennych kontaktów, które bardzo przydadzą się, jeśli chcesz rozwinąć bloga. 
21 dni... pokochają też osoby lubiące wyzwania, czyli podejmowanie małych działań zmierzających do większego celu. Więcej możesz przeczytać w mojej recenzji kursu 21 dni do lepszego bloga. Sama autorka poleca swój e-kurs dla osób, które już prowadzą bloga.

Jak chcesz spojrzeć na blogowanie męskim, analitycznym okiem to sprawdź kurs Irka, dostępny na ekademia.pl. Zakres tematyczny i cena podobne jak u Uli Phelep, choć w tym przypadku masz limit czasowy 30 dni na skończenie kursu; to znów coś dla tych co mają trudności w zmotywowaniu się. Kurs dostępny jest w formie do czytania. 


Wersja książkowa

Na koniec coś do poczytania. Na końcu też dlatego, że sama jeszcze jej nie czytałam, ale ciekawi mnie choćby ze względu na skrajne recenzje. Książka, opisywana jako kompendium wiedzy dla blogerów, zaktualizowana w 2015 raku, więc wiedza jeszcze dość świeża. Zanim zdecydujesz się na zakup, zajrzyj na blog Tomka (o ile jeszcze nie jesteś jego wierną fanką), bo i tu dużo przydatnych informacji dla blogerów. A jak już czytałaś Bloger i social media, podziel się w komentarzu swoja opinią. 

Jolka o blogowaniu

Jak wspomniałam we wstępie trochę już pisałam o prowadzeniu bloga. Jeśli jesteś nową czytelniczką i chcesz założyć blog odsyłam cię do postów 3 powody, żeby zacząć blogować i Zobacz jak łatwo możesz założyć piękny, darmowy blog.

Jak chcesz odmienić bloga wizualnie poczytaj: Jaki szablon na bloga wygląda elegancko i profesjonalnie, 7 mało znanych źródeł zdjęć na bloga, 10 stron z darmowymi zdjęciami do użytku komercyjnego, Gdzie kupisz zdjęcia na bloga w korzystnej cenie.

Jak chcesz wznieść bloga na wyższy poziom, polecam: 7 blogów o blogowaniu, których nie możesz nie odwiedzić i Blogerze daj się znaleźć reklamodawcy.

To przed tobą sporo czytania. Zaparz sobie herbatę i zaopatrz się w jakieś przekąski ;-) Daj znać, które kursy znasz, które też polecasz i podziel się tym wpisem, bo myślę, że przyda się każdemu blogerowi.

P.S. Lubisz już Jolkę... na FB? Zachęcam do odwiedzania strony, właśnie trwa wyzwanie "Wyjdź ze strefy komfortu" - dołączysz?


Czytaj dalej »

Jak poprawić pamięć i uczyć się szybciej - Wpis gościnny



Myślisz, że dobrze by było uczyć się szybko i efektywnie? Ale czy wiesz, że można dowiedzieć się, jak to zrobić bez wydawania mnóstwa pieniędzy i poświęcania cennego czasu? Chcę Ci teraz opowiedzieć o technikach szybkiej i efektywnej nauki, dzięki którym znajduję czas na porządne realizowanie szkolnych obowiązków, jak i na piękne spełnianie swoich marzeń.

Technika 1: Mapa myśli

Ciężko jest nauczyć się obszernych materiałów z historii albo biologii. Każdy temat działu dotyczy czegoś innego, ale wszystko się ze sobą w jakiś sposób łączy. To idealne warunki do tego, by wykorzystać technikę mapowania swoich myśli, która okaże się tutaj niezwykle skuteczna. 

Jak to zrobić? 


Przeczytaj konkretny temat działu. Przygotuj kartkę papieru, w której centralnym punkcie umieścisz główny temat mapy myśli, czyli to, co zostało przez ciebie uznane za najważniejsze w danym temacie czy dziale. Najlepiej, by przedstawić to w formie graficznej (za chwilę dowiesz się dlaczego). Od głównego tematu, którego dotyczy mapa myśli twórz strzałki wskazujące na podtematy czy pojęcia. Te najbardziej szczegółowe i przepełnione mnóstwem informacji zapisz na obrzeżach mapy myśli. W centrum i po bokach powinny znajdować się te aspekty, które są klarowne i proste.
Przydatne wskazówki:
  •  Skup się na selektywnie dobranych słowach. Odpuść sobie długie definicje. Mapę myśli tworzy się na zasadzie skojarzeń. Masz stymulować swój mózg do wytężonej pracy podczas nauki. Wielkość tekstu ustalaj według ważności zagadnień.
  •  Nie zapominaj o estetyce. Tak już jest, że nasz mózg łatwiej pracuje w przejrzystym otoczeniu. Im twoja mapa myśli jest bardziej klarowna, tym szanse na efektywną naukę są większe.
  •  Niech będzie hipisowsko, czyli kolorowo. Nie bój się używać kredek, pisaków, długopisów, markerów. Łącz kolory znaczeniowo i tematycznie. Śmiało dodawaj ozdobniki (podkreślenia, ramki, chmurki, strzałki).
  •  Zadbaj o grafiki – obrazy, symbole. Niech będą śmieszne. Niech działają na zasadzie skojarzeń. Niech się różnią. Niech będą inne. Masz szkicować, by rozbudzić swoją wyobraźnię i stymulować jak najwięcej twoich zmysłów do pracy w jednakowym czasie.

Technika 2: Haki pamięciowe

To jedna z wielu mnemotechnik. Pamiętam, że właśnie na tej technice bazowałam jeszcze w podstawówce i gimnazjum. To właśnie wtedy trzeba było zapamiętywać dużo pojęć, dużo słówek obcojęzycznych. Metoda haków pamięciowych polega na zapamiętywaniu konkretnych informacji przez jak najbardziej zabawne, irracjonalne skojarzenia. Jest to wspaniała technika, dzięki której dajemy upust swojej wyobraźni. 

Jak to zrobić?


Na początek konieczne jest stworzenie swojej listy haków albo skorzystanie z gotowca. Kluczem skuteczności tej metody jest zapamiętanie kolejnych haków. Bez ich znajomości ta metoda nie ma sensu. Później zapamiętując dane informacje tworzysz osobiste historyjki z każdym pojedynczym hakiem, który jest przyporządkowany konkretnej cyfrze (np. z krzesłem i tobą w roli głównej), dlatego niezbędne jest zapamiętanie wszystkich liczb i odpowiadających im przedmiotów.

Poznaj 10 haków

1 – kij baseballowy
2 – łabędź 
3 – serce 
4 – krzesło 
5 – jabłko 
6 – bomba 
7 – toporek 
8 – bałwan 
9 – hak
10 – widelec i talerz 

Przykład: 3 z 10 zasad postępowania cywilnego (Prawo do sądu, Równość stron, Ustność) 
1 – zostałam skazana przez sąd, więc wkurzona wyciągam z nogawki szerokich spodni kij baseballowy, którym uderzam mojego adwokata 
2 – mi jako białemu łabędziowi i Izie jako czarnemu łabędziowi podoba się ten sam chłopak, dlatego równo do niego podlatujemy 
3 – podbiegam do leżącego na ulicy, kładę rękę na sercu, nie bije, zaczynam od usta-usta, nadal serce nie bije.

Przydatne wskazówki:

  • Skojarzenia muszą być nieoczywiste i dziwne. Tym łatwiej będzie ci je zapamiętać. Nasz mózg lepiej chłonie rzeczy nieoczywiste. Myślisz, że dlaczego nie pamiętasz, czy zamknąłeś drzwi od domu? Bo to zwyczajne, rutynowe działanie, które nasz mózg niechętnie rejestruje.
  • Skup się na umiejscowieniu siebie i swoich emocji w danej historyjce. Emocje, jakie zawarłam w stworzonych przeze mnie historiach do konkretnych haków są bardzo negatywne. To dobrze, bo dzięki temu moja podświadomość zapamiętuje wyraźny bodziec. Twoje skojarzenia nie mogą się odbywać poza tobą.


Poznaj autorkę:

Marta Kamińska to autorka bloga wodoodporna.blogspot.com. Sama mówi o nim, że to najbardziej pozytywny blog polskiej blogosfery. Marta od kilku miesięcy poszukuje, rozwija się i odkrywa odpowiedzi na te pytania, które są dla niej ważne. Jest dopiero w liceum, ale już coś wie. Tym czymś bardzo chce się z Tobą podzielić.


Czytaj dalej »

Wyzwanie: wyjdź ze strefy komfortu.

Wyjść ze strefy komfortu wyzwanie


Widzisz, że twoja sąsiadka dziś znów taka uśmiechnięta. I z czego ona się tak cieszy? A ta druga po pracy jeszcze biega na fitness. I jak ona na to znajduje czas? Jest jeszcze ta, co szpanuje tym samochodem. Skąd ona ma na to kasę? No właśnie, jak to jest, że niektórym szczęście sprzyja bardziej niż innym? Odnoszą sukcesy zawodowe, mają wspaniałą rodzinę, są radośni i promienni. A pozostali toną w szarości dnia codziennego, zastanawiając się, jak ci pierwsi to robią i trochę (albo i bardzo) im zazdroszczą.

Przypnij mnie
Też się zastanawiasz? Powiem ci. Osoby, które odnoszą sukcesy to te, które po ten sukces sięgnęły. Zdecydowały się, co chcą osiągnąć. Określiły jaką cenę muszą za to zapłacić (np. poświęcenie czasu, dokształcenie się, zmiana nawyków) i ją zapłaciły. Od pewnego czasu też kroczę tą ścieżką, codziennie wychodzę po troszkę z mojej strefy komfortu i chwytam życie garściami, bo mocno wierzę w to, co już wieki temu powiedział Giovanni Boccaccio: "Ze świata tego każdy ma tyle, ile sobie weźmie."

Niedawno na Jolka potrafi opublikowałam post niesamowicie silnej kobiety o wychodzeniu ze strefy komfortu. Zachęcam do przeczytania i do odwiedzenia bloga Pompka pompuje autorki, Justyny, żebyś sama przekonała się dlaczego nazywam ją silną. Jak już poczytasz, zapraszam Cię do podjęcia wyzwania: Wyjdź ze strefy komfortu i spełnij swoje marzenie.


Podejmij wyzwanie: Wyjdź ze strefy komfortu i spełnij swoje marzenia.


Wiem, że na początku jest trudno, więc proponuję ci wsparcie. Co tydzień w piątek będę publikowała na Facebooku  jedno zadanie do wykonania. Zadania krok po kroku pomogą ci określić, czego najbardziej pragniesz i jak to osiągnąć. Pracuję też nad wpisem o mojej przemianie (ale wiesz jak to jest, o sobie mówić najtrudniej). Jeżeli będziesz też chciała dzielić się postępami, zapraszam do zostawiania komentarzy na fan pagu Jolki.

Pierwsze zadanie opiszę tu, reszty szukaj już na fb.

#1 Stwórz plakat marzeń


Cofnij się na chwilę do dzieciństwa. Lubiłaś marzyć? Co najczęściej sobie wyobrażałaś? A teraz? Znajdujesz czas, żeby puścić wodze fantazji? Co teraz jest dla ciebie ważne, ale może wydaje się nieosiągalne? Zastanów się i zrób śmiałą listę albo plakat prezentujący twoje marzenia. Wyobraź sobie, że nie masz żadnych ograniczeń i bądź konkretna. Zamiast chcę podróżować napisz pojadę do Tybetu. Jak zdecydujesz się na formę wizualną, do czego zachęcam, dodaj obrazki i zdjęcia - jak za czasów, gdy byłaś mała.

Gotowy plakat lub choć listę zostaw (powieś!) w widocznym miejscu i często na nią spoglądaj do następnego piątku, dodając nowe pomysły. Zacznij się też zastanawiać, które marzenie jest dla ciebie najważniejsze.


To do dzieła bo jak to powiedział Jack Canfield "Człowiek ma w życiu albo wymówki, albo wyniki". Czekam na zdjęcia pięknych plakatów marzeń od odważnych kobiet. A może chcesz podzielić się swoją historią wyjścia ze strefy komfortu na blogu lub fan page'u? Chętnych zapraszam do kontaktu

Przypnij mnie


Czytaj dalej »

Kiedy, jak i po co wychodzić ze strefy komfortu - Post gościnny

strefa komfortu, pompkapompuje.pl

Zupełnie naturalny wydaje się fakt, że wszyscy poszukują w życiu stabilizacji, poczucia komfortu, bezpieczeństwa. Jednak, kiedy podążasz ścieżką osobistego i duchowego rozwoju, spotykasz pojęcie „strefy komfortu” i konieczności jej opuszczania. Tylko skąd wiedzieć, kiedy dokładnie się w niej znajdujesz, jak z niej wychodzić i po co w ogóle to robić? W tym artykule napiszę Ci o tym w oparciu o moje własne doświadczenia.

Strefa komfortu jest psychologiczną przestrzenią bezpieczeństwa, którą automatycznie, wręcz instynktownie wokół siebie budujemy. Po to, żeby było nam wygodnie i dobrze. Jednak poczucie takiego komfortu jest pozorne i złudne, a w konsekwencji prowadzi do tego, że wcale dobrze nie jest.

Kiedy znajdujesz się w strefie komfortu

W strefie komfortu jesteś na co dzień. Masz swoje nawyki, przyzwyczajenia, przekonania, listę rzeczy, które lubisz i potrafisz robić, obszar zainteresowań, styl życia i żywienia, krąg znajomych. Przykładowo: zawsze wstajesz o tej samej porze, zawsze jeździsz tą samą drogą do pracy, kupujesz zawsze te same perfumy, zamiast Skype’a używasz telefonu. Kiedy masz do czynienia ze wszystkim tym, co dla Ciebie znane i oczywiste, znajdujesz się w strefie komfortu. W pierwszym odczuciu nie chcesz jej opuszczać. Okazuje się jednak, że nieustanne, czasami nawet kurczowe trzymanie się strefy komfortu nie jest działam wspierającym.

Po co wychodzić ze strefy komfortu


Chcę zwrócić Twoją uwagę na fakt, że istnieje duża różnica pomiędzy postawieniem nas w sytuacji, gdy zmuszeni jesteśmy działać poza swoją strefą komfortu, np. gdy nagle zachorujemy lub gdy ktoś nas atakuje (słownie lub fizycznie) i jesteśmy zmuszeni reagować, a sytuacją, w której sami opuszczamy własną strefę komfortu i robimy to zupełnie świadomie. Zapewniam Cię, że tę drugą opcję warto stosować.
Wielokrotnie przekonałam się, że to, co ważne w życiu, zaczyna się poza strefą naszego komfortu. Są to zmiany, które prowadzą ku lepszemu, spełnianie marzeń, osiąganie ambitnych celów. Może to być nawiązanie nowej relacji, pożegnanie starej relacji, nabywanie nowych umiejętności, zmiana pracy, wyjazd zagranicę, itp. Z jednej strony są to nasze pragnienia, natomiast z drugiej – możliwości ich spełnienia towarzyszy niepokój i lęk przed nowym, dotąd nieznanym.

Jedną z metod wychodzenia ze strefy komfortu jest tzw. skok na główkę lub inaczej „rzucanie się na głęboką wodę”. To znaczy, że od razu dokonujesz dużej zmiany, bez ostrzeżenia czy wcześniejszego przygotowania. Np. z dnia na dzień rzucasz pracę i dopiero zaczynasz szukać nowej, bardziej twórczej, lepiej płatnej. Dla niektórych taka metoda może być skuteczna, niemniej jest ona dość ryzykowna, szczególnie dla osób, które przez dłuższy czas nie opuszczały swojej strefy komfortu. Może bowiem spowodować, że wpadniesz w pułapkę lęku i spanikujesz. A wtedy najprawdopodobniej wycofasz się ze zmiany. Odpuścisz. Dlatego osobiście polecam Ci inny sposób, który sama stosuję.

Poszerzaj swoją strefę komfortu małymi krokami


Chodzi o to, że nie trzeba jej od razu opuszczać. Można zacząć od jej stopniowego poszerzania na co dzień. Na początku możesz spróbować robić rzeczy inaczej niż zwykle, np. wstać 15 min wcześniej, wybrać inną drogę do pracy, nie zajrzeć na Facebook’a przez cały dzień, ubrać się bardziej kolorowo, uśmiechnąć się do obcej osoby na ulicy. Stawiaj sobie niewielkie, powoli coraz większe wyzwania. To sprawi, że robienie rzeczy nowych, niekoniecznie prostych stanie się dla Ciebie czymś bardziej zwyczajnym. I nie będziesz się tego obawiać.

Najlepiej zacząć od razu


Osobiście dość często wyskakuję ze swojej strefy komfortu. Kiedy kilkukrotnie powtarzam to samo zdanie, żeby druga osoba mogła w końcu zrozumieć mój szept – mimo że wolałabym po prostu napisać na komputerze. Kiedy biorę udział w kursie, w którym najprawdopodobniej będę jedyną kursantką o podobnych walorach fizycznych. Kiedy do spełnienia swojego marzenia proszę o pomoc kilka osób – mimo iż z natury jestem „Zosią samosią”. Kiedy mam inne zdanie niż większość i wydaje mi się wtedy, że jestem kosmitką. Takich niedużych rzeczy, choć w momencie realizacji wydają się ogromnymi, mogłabym jeszcze wiele wymienić i każda z nich ma dla mnie cenne znaczenie.

Przekonałam się również, że nie ma  co odkładać takich kroków na później. Nie ma sensu czekać na lepszy moment, bo takiego nigdy nie będzie. Im dłużej coś odkładasz, tym trudniej się za to zabrać. Tylko tracisz czas. Dlatego zacznij działać już teraz. Idź do przodu małymi kroczkami. Pokonuj trudności. Poza strefą komfortu czeka Cię nagroda.


Kiedy ostatni raz opuściłaś swoją strefę komfortu? Jeśli chcesz, podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzu.

Poznaj autorkę:


pompkapompuje.pl
Justyna Kędzia
Justyna Kędzia. Marketingowiec i poetka w jednej osobie. Inspiruje, motywuje i pomaga ludziom przełamywać mentalne bariery w codziennym życiu. Porusza się na wózku i oddycha przy pomocy respiratora. Nie przeszkadza jej to jednak w spełnianiu swoich marzeń, ponieważ uważa, że bariery są przede wszystkim w naszych głowach. Prowadzi bloga pompkapompuje.pl, którego przewodnie hasło brzmi: „Chcesz spełniać swoje marzenia? Złap mnie za rękę!"
Czytaj dalej »

Polecane sprawdzone platformy e-learningowe

nauka e-learning on-line udemy ekademia


Nie jesteś przekonana do kursów on-line? A próbowałaś kiedyś? Ja przekonałam się do wygody tego rozwiązania, kiedy mój poprzedni pracodawca wysłał mnie na kurs i zaoferował pokrycie kosztów. Cóż było do stracenia? Miałam duże szczęście, bo trafiłam na świetnie przygotowane szkolenie. Doceniłam, że mogę uczyć się w dowolnym momencie, bez konieczności dojeżdżania gdziekolwiek. Od tej pory coraz częściej korzystam z oferty e-learninigowej. Opowiem ci o mojej ulubionej platformie, Udemy. Niestety jest anglojęzyczna, więc dla równowagi przedstawię też polską platformę Ekademię.

Udemy


To bardzo profesjonalna amerykańska platforma e-learningowa. Kursy możesz przeglądać jeszcze przed założeniem konta. Co ważne, wielu instruktorów udostępnia rozdziały demo, więc możesz podejrzeć co cię czeka oraz sprawdzić jakość nagrań. Zakres tematyczny jest bardzo szeroki: mnóstwo kursów dotyczących projektowania stron www, aplikacji mobilnych, grafiki, gier, ale i ubioru czy wnętrz. Znajdziesz też dużo kursów dla programistów i web developerów. Możesz również uczyć się fotografii, gry na instrumencie, gotowania, języków obcych, a także jak prowadzić i rozwijać swój biznes. Sprawdź sama listę dostępnych kursów.

Jak wspomniałam na wstępie, kursy są w języku angielskim. Ja traktuję to jako dodatkowy bonus - uczę się konkretnej umiejętności, np. jak odnieść sukces na YouTube, a przy okazji szlifuję angielski. Jeśli zdawałaś maturę na poziomie rozszerzonym powinnaś dość dobrze rozumieć instruktorów, tym bardziej, że coraz więcej kursów jest dostępnych z napisami.

Nauka na Udemy


Wszystkie szkolenia są w formie nagrania wideo, czasem wzbogaconego o dodatkowe materiały do wydruku. Po zapisaniu się na kurs, oglądasz lekcje i robisz notatki. Masz możliwość wysłania wiadomości do instruktora i innych użytkowników. Czasem na zakończenie kursu/rozdziału rozwiązujesz test sprawdzający. System monitoruje twoje postępy w nauce i wyświetla procent przesłuchanego materiału. Jeśli chcesz udokumentować ukończenie szkolenia możesz wydrukować certyfikat.

Proponuję ci zapisać się na dowolny darmowy kurs i sprawdzić, jak wygląda nauka on-line. Jeśli chodzi o kursy płatne to myślę, że ucieszy cię, że płacąc raz masz dożywotni dostęp do szkolenia i twoich notatek. Z doświadczenia wiem, że to bardzo przydatna opcja.

Jest jeszcze jedna nieoczywista zaleta, z której ja skorzystałam. Udemy dość często urządza promocje kursów, kiedy to ceny spadają nawet o 90%. Można wtedy kupić większą ilość ciekawych przecenionych kursów, bez konieczności rozpoczynania nauki od razu. Dostęp nie wygasa, więc naukę rozpoczniesz w dogodnym terminie.

Do 16 listopada 2016 r. trwa jesienna promocja, aby z niej skorzystać kliknij ten link: Listopadowa promocja-75%.

W dobie mobilnych urządzeń, oczywistym jest, że dostępna jest wersja mobilna platformy z możliwością dostępu offline do kursu.


April1816-30off-programwide728X90

Zarabiaj na Udemy


A może masz widzę, którą chcesz się podzielić. Wystarczy, że zarejestrujesz się jako instruktor i stworzysz swój e-kurs, korzystając z darmowych narzędzi udostępnionych przez platformę. Udemy pobiera 3% opłaty administracyjnej. To niewiele za hosting, obsługę klienta i płatności. Jeżeli chcesz, aby pomogli ci wypromować kurs musisz podzielić się 50% zysku. Czy warto? Biorąc po uwagę, że z platformy korzysta 12 mln studentów, myślę że tak.

Pewną niedogodnością jest to, że firma jest amerykańska i tam dokonuje rozliczeń podatkowych. Aby prawidłowo zadeklarować podatek będziesz musiała wypełnić formularz W-8BEN. Na szczęście nie jest tak rozbudowany jak np. nasz PIT.

Inną formą dodatkowego zarobku jest udział w programie partnerskim prowadzonym poprzez ShareLink.

Ekademia


Z polskich platform e-learningowych, z których do tej pory korzystałam, mogę polecić Ekademia.pl. Może nie jest tak piękna wizualnie jak Udemy, ale znajdziesz tu też ogrom wiedzy (co najważniejsze po polsku!). Kategorie tematyczne są podobne, jak na tej amerykańskiej stronie. Co do dostępnych kursów, przeważają te o tematyce biznesowej, poradniki jak odnieść sukces, materiał szkolny (fizyka, matematyka, polski, itp.) oraz inwestowanie. Choć znajdziesz też bardziej hobbistyczne, czy kreatywne kursy. Przejrzyj listę dostępnych kursów.

Nauka na Ekademii


Szkolenia dostępne są w wielu formach. Część z nich to nagrania wideo, ale są też ebooki, artykuły, konferencje oraz płyty CD i DVD. Podobnie jak w Udemy, w przypadku materiałów dostępnych bezpośrednio na platformie (np. nagranie wideo) możesz robić notatki, do których masz nieograniczony czasowo dostęp. Same kursy czasem mają limit czasowy; to zależy od preferencji autora. Jednym plusem ograniczonego czasowo dostępu jest większa motywacja do szybkiego skończenia szkolenia. Ja wykupiłam tu m.in. megakurs dla osób chcących dobrze zarabiać na pracy zdalnej przewidziany na rok: Czas na e-biznes (wtedy nosił jeszcze obiecujący tytuł Internetowy Milioner). Pewnie gdyby nie ograniczenie czasu, nigdy bym go nie skończyła (a udało mi się wyrobić w 10 miesięcy). Ekademia zwykle też daje możliwość kontaktu z autorem kursu i innymi użytkownikami.

Zarabiaj na Ekademii


Również Ekadenia jest otwarta na nowych instruktorów. Ważne, że muszą to być osoby prowadzące działalność gospodarczą. Każdy nauczyciel otrzymuje dostęp do intuicyjnego panelu (Moodle) i może rozpocząć dodawanie treści.

Użytkownicy platformy mogą też dorabiać na promowaniu kursów, dostają bowiem automatycznie dostęp do panelu partnera.

Lerni

Moje nowe odkrycie: platforma do nauki języka on-line, kiedy chcesz i jak chcesz. Uczniowie sami decydują o poziomie lekcji i tematyce. Świetnym pomysłem jest dodanie modułu kontrolującego postępy w nauce, podobnie jak na Udemy. Na zakończenie kursu dostaniesz certyfikat potwierdzający umiejętności językowe. Sprawdź czy to coś dla ciebie; pierwszy tydzień kosztuje tylko 1 zł.

O zaletach nauki on-line pisałam już wcześniej w poście : 5 powodów, dla których uwielbiam kursy on-line.
Ostatnio coraz częściej eksperci z rożnych dziedzin tworzą szkolenia on-line. O jednym z nich pisałam w sierpniu: Jak zostać profesjonalną blogerką w 21 dni. I w marcu: Jak zostać copywriterem.

Co sądzisz o tych platformach? Jeśli ci się spodobały, zachęcam do podzielenia się tym wpisem. Masz już doświadczenie z e-learningiem? Lubisz - nie lubisz? A może chcesz polecić ciekawą platformę lub konkretny kurs w komentarzu? 
Czytaj dalej »

Jak założyć działalność gospodarczą?

Może już od jakiegoś czasu kiełkuje ci w głowie myśl o założeniu firmy. Jeśli nie wiesz jak się do tego zabrać od strony formalnej, żeby wszystko poszło szybko i sprawnie, tj. jakich formalności należny dopełnić, jakie urzędy odwiedzić i kiedy, zapraszam do przeczytania mojego wpisu. Tym razem nie tutaj, ale na bardzo pozytywnym blogu prowadzonym przez Justynę, Pompka pompuje. Watro u niej zostać trochę dłużej. 

Czytaj dalej »

Blogerze, daj się znaleźć reklamodawcy

whitepress, reachablogger, platformy dla blogerów


Siedź cicho w kącie, znajdą cię. Też wam tak mówiono? Nie muszę was przekonywać, że obecnie to jedna z najgorszych rad jakie można usłyszeć. Jak się ma do blogosfery? Były czasy kiedy wystarczyło ciekawie pisać, żeby ściągnąć do siebie firmy i instytucje chętne do współpracy. Dziś mają oni do wyboru, do koloru blogów, vlogów i innych form wyrażania opinii. Jak wybić się w tłumie, szczególnie na początku kariery influencera? Oprócz autopromocji na różnych portalach społecznościowych i agregatorach blogów jak zBlogowani czy Bloglovin', warto założyć sobie profile na platformach pośredniczących w kontakcie blogera z potencjalnym reklamodawcą.

Platformy dla blogerów


Chcę ci dziś przybliżyć dwie platformy ułatwiającym spotkanie blogera z reklamodawcą: WhitePress i Reach a Blogger. Możesz założyć sobie darmowy profil, aby dać się poznać firmom szukającym blogerów do napisania/ opublikowania artykułu sponsorowanego, czy przetestowania produktu i napisania recenzji.

ReachaBlogger


Dobre miejsce, żeby zacząć poszukiwanie ofert współpracy. Po bezpłatnej rejestracji, masz dostęp do katalogu ofert klientów. Od razu zauważysz, że platforma oferuje dwa rodzaje rozliczeń: pieniężne i barterowe. Zanim jednak będziesz mogła zgłosić swoją kandydaturę, uzupełnij swój profil. Opisz dokładnie swojego bloga, vloga, fan page na Facebooku, profil na Instagramie lub Tumblr, dodając statystyki potwierdzone print screenem np. z Google Analytics. Na koniec napisz, co możesz zrobić dla zleceniodawcy i określ cenę. Wkrótce twój blog, lub inny kanał, będzie widoczny w katalogu. Im lepiej się zaprezentujesz, tym większa szansa, że zostaniesz "wyłowiona" przez zleceniodawcę. Oczywiście możesz też sama zgłosić swojego bloga do współpracy, jeżeli zauważysz ciekawe ogłoszenie w katalogu ofert, a twój blog (lub inne medium) spełnia kryteria określone przez klienta.

Kiedy reklamodawca zaakceptuje twój tekst, twoje konto na platformie zostanie zasilone ustaloną wcześniej kwotą. Będziesz ją mogła wypłacić po przekroczeniu 50 zł. Jeśli nie prowadzisz firmy, możesz rozliczyć się na podstawie umowy o dzieło i rachunku. Wypłata następuje zwykle w ciągu kilku dni. Warto wiedzieć, że wynagrodzenie będzie pomniejszone o 10% prowizji.

Whitepress

Jeśli prowadzisz bloga, który ma już dość duże grono czytelników i zaczęłaś rozważać współpracę z reklamodawcami, ale nie wiesz jak do nich dotrzeć, to miejsce jest dla ciebie. Po zarejestrowaniu się na platformie masz możliwość stworzyć swój profil i portfolio, a Whitepress pokaże je osobom, które chcą na przykład opublikować swój artykuł sponsorowany albo zlecić ci napisanie artykułu eksperckiego.
Nie jesteś zobligowana do przyjmowania wszystkich zleceń. Firma prześle ci dokładny opis, żebyś mogła zdecydować czy zlecenie/ oferta ci odpowiada. Sama określasz warunki współpracy i stawki.
WhitePress rozlicza się z blogerami nie prowadzącymi działalności gospodarczej na zasadzie umowy o dzieło. Po opublikowaniu płatnego artykułu, informujesz o tym redakcję, aby mogli dokonać weryfikacji poprawności publikacji. Jeżeli wszystko się zgadza, możesz od razu wypłacić środki. Powinny trafić na twoje konto następnego dnia roboczego, po dostarczeniu faktury VAT/ rachunku.



Wymagania WhitePress


Aby dołączyć do bazy influencerów, trzeba spełniać określone warunki. Dla blogerów to 1000 UU (unikalnych użytkowników). Może masz jeszcze inne kanały komunikacji z czytelnikami jak YouTube, fan page na Facebooku, czy konto na Instagramie - twoje zasięgi na tych platformach też mają duże znaczenie dla reklamodawców (sprawdź aktualne wymagania tutaj).

Jeśli potrzebujesz zwiększyć ruchu na blogu, platforma umożliwia ci to poprzez promowanie twoich treści na zasadzie CPC, czyli opłaty za kliknięcie, ponieważ jest zintegrowana z ContentStream (duża polska sieć content marketingowa). Obecne stawki wahają się od 40 do 60 gr. Na stronie możesz też wygodnie zlecić copywriterowi napisanie wpisu na twój blog czy stronę za nieco ponad 60 zł.

Kiedy już wejdziesz na stronę WhitePress, zajrzyj do bazy wiedzy, gdzie znajdziesz cenne wskazówki dotyczące działań w internecie oraz obowiązkowo na ich specjalną stronę dla influencerów.

Czy masz już konto, na którejś z powyższych platform dla blogerów? A może chcesz polecić inną, z której jesteś zadowolona? 

Czytaj dalej »
Niektóre linki na tym blogu są linkami partnerskimi, które mogą zapisywać pliki cookie w twojej przeglądarce.
Co to są linki partnerskie?
Copyright © 2014 Jolka potrafi... , Blogger
Do góry